5/30/2018

Denko maj 2018


 Hej! Zbliża się nowy miesiąc, więc szybciutko melduje się z pustymi opakowaniami, bo czaka na mnie sporo nowości, którymi chciałabym się podzielić również z Wami!
 Denko mimo, ze nie jest ogromne, to jednak jest tu kilka sporych opakowań i ogólnie rzecz biorąc jestem z niego zadowolona. Miałam kilka saszetek, ale widząc jak pudełko się zapełnia postanowiłam z nich zrezygnować również w tym miesiącu. To co? Zaczynamy!


Włosy:

  • Alterra, Feuchtigkeits - Shampoo Granatapfel & Aloe Vera (Szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych `Granat i aloes` - szampon, który czekał na swoją kolej dosyć długo i w końcu sie doczekał. :D Był w porządku, nie podrażniał skóry głowy, pięknie pachniał, trochę zawiodłam się na jego wydajności.
  • Nivea, Wzmacniający szampon micelarny wzbogacony o lilię wodną - dostałam go z wizażowych testów i moje włosy bardzo go polubiły. Były po nim miękkie, wygładzone. Szampon się świetnie pienił i miał ogromną wydajność. Mały minusik - trochę ciężko było go dokładnie spłukać. 
  • Organic Shop, Avocado & Honey, Hair Mask (Maska do włosów `Awokado i miód`) - początkowo mnie zachwyciła, później jednak włosy na nią przestały reagować. Nadal uważam ją za fajny produkt, będę do niej wracać, ale nie jest to coś stałego w mojej pielęgnacji. 


Pielęgnacja ciała:

  • Avon, Naturals, Strawberry & White Chocolate, Body Spray (Pachnąca mgiełka do ciała `Truskawka i biała czekolada`) - mam ją już dłuższy czas, ale jakoś mnie do niej nie ciągnęło. Teraz przyszły upały, używam mniej perfum, więc wróciłam do mgiełek i to własnie ona poszła na pierwszy strzał. Była w porządku, ale znalazłam ciekawsze i trwalsze zamienniki, więc raczej do niej nie wrócę. 
  • Nacomi Scrub & Wash  Mango ( Pianka Peelingująco-Myjąca ) - fajna rzecz, ale dosyć szybko się nudzi. Świetny zapach, konsystencja, drobinki się łatwo rozpuszczają, całość jest bardzo delikatna i nie podrażnia nawet skóry po depilacji.
  • The Body Shop Satsuma Puree Body Lotion ( balsam do ciała ) - bardzo rzadki, bardzo pachnący, fajnie nawilżał, a do tego malutka pojemność, którą można zabrać ze sobą wszędzie. Jedyne co mnie denerwowało, to że pomimo tego, ze był rzadki to ciężko go było wydobyć. 


 Twarz:

  • Holika Holika, Aloe 99% Soothing Gel (Żel aloesowy) - strasznie szkoda, ze się skończył, bardzo go lubiłam i w przyszłości paluję go kupić ponownie. Nie dawał efektu wow, a;le był wielofunkcyjny - pod makijaż, po goleniu, po opalaniu, co tylko chciałam. Szczególnie ważną rolę grał kiedy jakiś kosmetyk mnie zapchał i niekoniecznie wiedziałam który, wtedy to on był główną częścią mojej pielęgnacji i łagodził wyrządzone szkody.
  • Garnier, Essentials, Tonik witaminowy do skóry normalnej i mieszanej - znów żal było mi kończyć, głównie ze względu na to, że  chyba już nigdzie nie można go dostać, a szkoda, bo był najlepszym tonikiem dla mojej skóry jaki testowałam. Nie zostawiał lepkiej warstwy, nie dawał uczucia dyskomfortu i co najważniejsze - nie podrażniał oczu. 

To by było już wszystko z mojego denka, miałam kończyć, ale jakoś tak się przyzwyczaiłam, ze nie potrafię, wyrzucanie pustych pudełek na raz sprawia mi swojego rodzaju frajdę. A jak tam Wasze zużycia ? :)

~ miłego dnia ♡
ksanaru.

3 komentarze:

  1. Nie znam żadnego kosmetyku, ale ciekawią mnie produkty od Nacomi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta pianka z nacomi brzmi fajnie. Lubię dziwne konsystencje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tylko żel aloesowy i mgiełkę do ciała z Avon, za to szampon Nivea jest w mojej kolejce do zużycia :)

    OdpowiedzUsuń

@Way2themes

Follow Me