września 20, 2017

#25 Foch forever! AvocadoStyle OOTD

#25 Foch forever! AvocadoStyle OOTD


 Hej!
 Czy Wy też macie takie dni, ze macie ochotę tupnąć nóżką, założyć ręce i odwrócić się tyłem do wszystkiego? :D Ja mam aktualnie focha na pogodę, chociaż nie do końca, bo zainspirowała mnie do stylizacji!
 To, ze kocham bluzy już pisałam, pogoda jest jaka jest, więc w mojej szafie na pewno będzie ich przybywać. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale okropnie nienawidzę swetrów. Mimo, że próbowałam się przełamać, znaleźć ten jeden idealny, ale nie.. Za każdym razem coś musi być nie tak. Z bluzami nie mam takiego problemu, a tym razem moja nowość pochodzi ze sklepu AvocadoStyle *klik*.



 Bluza spełnia moje wszystkie oczekiwania - jest ciepła, ale nie za gruba. Jest prosta, ale ma fajny akcent, który wyróżnia ją z tłumu. Wymiary idealnie zgadzają się z tymi podanymi na stronie. Czego chcieć więcej? Promocji? Jeśli tak to super, bo aktualnie jest przeceniona. Teraz to już chyba komplet. :D
 Bluza o tyle wyróżnia się od innych, że meszek który jest od środka, nie kulkuje się i nie zostaje na bieliźnie lub innych ubraniach ( np na czarnych spodniach, w innych przypadkach to koszmar.. ). Nadruk jest z bardzo przyjemnego materiału. nie jest to typowy druk, który schodzi w praniu lub pęka po krótkim czasie. jest miły w dotyku, nie jestem pewna, ale chyba zawiera zamsz. Ściągacze bardzo fajnie się dopasowują do ciała.



 Jako, ze na dworze mgliście i deszczowo to postawiłam na odcienie zgniłej zieleni. Bojówki pochodzą z Croppa, kurtkę udało mi się upolować w SH za nie całe 3 dyszki - ot się pochwalę. ♥ Buty - niezniszczalne, najlepsze Reeboki Classic.





 Małe info o sklepie. Możecie tam znaleźć wiele innych fajnych rzeczy. ja mam na celowniku dresy i legginsy, ale są tam również bardziej eleganckie rzeczy jak sukienki czy kombinezony. Przesyłka dotarła do mnie ekspresowo, wszystko przebiegło bezproblemowo.



~ xoxo i do następnego! ↟

września 15, 2017

#24 Claresa - zakończenie testów, moja opinia.

#24 Claresa - zakończenie testów, moja opinia.


 Hej!
 Minęły już dwa tygodnie od postu z pierwszym wrażeniem o lakierach firmy Claresa, dziś przyszedł czas na małe podsumowanie, odrost daje mi się już mocno we znaki. Jak myślicie, wygrały tę walkę ? :)




 Małe przypomnienie, dla osób, które jeszcze nie widziały tamtego postu ( * klik * ). Zazwyczaj używam bazy regenerującej od Vicrtorii Vynn, według mnie jest po prostu nie do zdarcia. Jeśli chodzi o top, zawsze jest to dry top ( dry / no wipe , byle bez warstwy klejącej ), według mnie są wygodniejsze i znacznie dłużej się błyszczą. Dlatego gdy przyszły do mnie nowości, postanowiłam, że porównam wytrzymałość baz i topów i na jedną rękę nałożyłam zestaw standardowy, a na drugą - w 100% produkty firmy Claresa, która miała o tyle utrudnione zadanie, że znajdowała się na prawej ręce, która jak wiadomo posługujemy się więcej.



Claresa
VV/NeoNail


  Efekty możecie zobaczyć sami. Według mnie Claresa dała radę w 100% . Nie pojawiły się żadne odpryski, jedynie w przeciągu ostatnich 3 dni lakier delikatnie zszedł mi z końcu, ale gdyby nie testowanie - przez odrost na pewno bym je już zdjęła. Wytrzymały, nosiły się bardzo przyjemnie. Top zaskoczył mnie ogromnie i chyba najbardziej z tego zestawienia - pięknie błyszczał do samego końca. nie matowiał, nie żółkł. Baza jest okej, nie mam do niej zastrzeżeń, jednak zostanę przy bazach regenerujących i wzmacniających, bo moje paznokcie tego potrzebują. Jeśli chodzi o kolorek ma bardzo fajne krycie, dobrze się poziomuje. Martwi mnie tylko kurczenie, co widać z boku płytki. Jednak mogę mu to wybaczyć, za całą resztę plusów. Z innymi kolorkami nie miałam tego problemu, więc super!




 Dzięki tym testom również sprawdziłam jak produkty Claresa współpracują z produktami innych firm i jak widać - bez zarzutów. Wszystkie produkty Claresy jak bazy, topy, kolorki, akcesoria, możecie znaleźć w ich sklepie tu - *klik* 



  Testowanie uważam za udane i teraz pora na nowe kolorki! Może polecicie coś na jesień? I dajcie koniecznie znać jak tam wasze testy, bo widziałam, ze całkiem sporo osób ostatnio miało okazję testować! :)


~ xoxo i do następnego! ↟

września 12, 2017

#23 Box Golden Rose - moja 9 wygrana na Dresscloud!

#23 Box Golden Rose - moja 9 wygrana na Dresscloud!

 Hej!
  Dziś na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech, dostałam swoją dziewiątą wygraną z portalu Dresscloud - cudowny box z produktami firmy Golden Rose! Czym jest Dresscloud, napisze trochę później, a teraz chce się pochwalić zawartością. ♥



  Aby post nie był zbyt długi, nie będę pisać jeszcze zbyt wiele o kosmetykach i gąbeczkach. Najpierw je dobrze przetestuje i jeśli przypadną mi do gustu ( lub nie ) - na pewno podzielę się opinią.
 W boxie znalazłam:
* Matujący puder transparentny - bardzo mięciutki i drobno zmielony. Ma śliczne opakowanie ♥
* Set gąbeczek do makijażu - są maleńkie, idealne do wykańczania szczegółów. Jestem ciekawa o ile się powiększą po zmoczeniu - być może mnie zaskoczą i uda mi się nimi nakładać również podkład!
* Kamuflujący, zielony korektor w kredce - mój pierwszy zielony korektor i.. podoba mi się. O dziwo wcale tak mocno nie odcina się kolorem od odcienia skóry.




 Nie zabrakło również dodatków- niespodzianek. W Boxie znalazłam również uroczy długopis, który wygląda jak szminka, wlepy,  próbkę bazy pod makijaż oraz kod rabatowy do sklepu Golden Rose.




 Mimo, ze tak jak już pisałam - jest to moja 9 nagroda, nigdy nie potrafię się nacieszyć wyglądem i zapachem. Wszystko zawsze jest dopracowane i pięknie zapakowane. Jak widzicie po naklejce, na portalu zostało rozdane już 1014 swopów - naszych chmurkowych boxów.




  Trochę o portalu. Jak widzicie na grafice, schemat jest bardzo prosty. Inspiruj, zbieraj, wygrywaj. Swoje konto założyłam juz ponad 2 lata temu i nie odpuściłam ani jednego dnia. Dresscloud stale się rozwija, wprowadza nowości, organizuje konkursy. Dzięki aktywnym użytkowniczkom powstało też mnóstwo akcji - wymiany kosmetyczne, listy, wędrujący zeszyt, czy wędrujące książki.
 Jedyne co trzeba robić to wstawiać zdjęcia i pisać krótkie recenzje produktów, czyli to, co większość blogerów robi na co dzień! :D Do zdjęć zbieramy wirtualne kryształki, które później wymieniamy na nagrody. I to tyle. :)
 Dzięki Dresscloud udało mi się poznać wiele wspaniałych osób z różnych stron polski, wiem wszystko o najnowszych promocjach i najlepszych kosmetykach w przystępnych cenach. Mogę się pośmiać i poradzić na forum, gdzie atmosfera jest czyta od hejtu i zakłamania. ♥

inspiruj ~ zbieraj ~ wygrywaj


Jeśli ktoś zarejestruje się z mojego polecenia, będzie mi bardzo miło. :) - * ksanaru na Dresscloud - klik *


~ xoxo i do następnego! ↟

września 09, 2017

#22 Jesienne zdobienia paznokci krok po kroku.

#22 Jesienne zdobienia paznokci krok po kroku.


 Hej!
 Dni robią się chłodne, słońce zachodzi szybciej,wkrada się melancholia, a kolory zmieniają się w bardziej nudne. Ale czy to znaczy, ze nasze paznokcie też muszą być nudne, szaro-bure? Oczywiście, ze nie! Przychodzę do was z trzema prostymi zdobieniami, które można wykonać zarówno lakierami hybrydowymi jak i klasycznymi, ja oczywiście poszłam w hybrydy. :)

 Kolorki jakich używałam to zupełnie losowe lakiery w odcieniach nude, brązu, żółci, pomarańczu i czerwieni. W zasadzie i tak przy tego typu zdobieniach kolorki zawsze mieszam, ale jeśli któryś kolorek wam przypadł do gustu to są tu między innymi:
 Kolor bazowy:
* Semilac 138 Perfect Nude
 Kolorki do zdobień
* Claresa 004 Yellow Bananas
* Semilac 068 Delicate Red
* Neess 7581 kotka na gorącym dachu
 No i oczywiście czarny i biały do obrysu i do rozjaśnienia:
* Rosalind 02
* QHC 28




 Zdecydowanie moim ulubieńcem z tej trójki jest lisek. Do ideału mu daleko, ale chyba nie o ideały tu chodzi. :D




1. Na cały paznokieć nakładamy kolor, który będzie naszą bazą, ja postawiłam na klasyczny nudziak. może być to brąz, biały lub jakikolwiek tylko chcecie. 
2. Wybieramy kolorki i robimy zarys, który później wypełnimy.
3. Kidy mamy już kontur - wypełniamy elementy do momentu, aż krycie nie będzie zadowalające.
4. Obrysowujemy kontur i robimy trzy kropki, które będą oczkami i noskiem. Ja użyłam do tego cienkiego pędzelka i sondy. Zostało tylko nałożyć top i gotowe! 



 Niebanalny, listkowy french. Jestem ciekawa czy istnieją jeszcze fani frenchu w manicure. Przyznam szczerze, ze wersji klasycznej nie znoszę, ale te rozbudowane już potrafią mnie zaciekawić. Jest to kolejny sposób na banalnie łatwą niebanalną ozdobę. :D



1. Na cały paznokieć nakładamy kolor, który będzie naszą bazą, ja postawiłam na klasyczny nudziak. może być to brąz, biały lub jakikolwiek tylko chcecie. 
2. Pędzelkiem, wykałaczką, czymkolwiek jest nam wygodnie, rysujemy na paznokciu kolorowe plamki kształtem przypominające łezki.
3. Rysujemy ich większą ilość oraz uzyskujemy pełne krycie kolorów.
4. Robimy czarny obrys dodając ogonki, top i gotowe!




 Zdobienie, które najbardziej mnie urzekło, gdy szukałam inspiracji, jednocześnie to, które uważam za totalną porażkę. mimo wszystko pomysł mi się podoba i może ktoś się zainspiruję i zrobi z tego ładną wersję!




1. Na cały paznokieć nakładamy kolor, który będzie naszą bazą, ja postawiłam na klasyczny nudziak. może być to brąz, biały lub jakikolwiek tylko chcecie. 
2. do mokrego kolorku dokładamy brokat. Moczymy koniec i rozcieramy drobinki delikatnie ku górze, aby uzyskać efekt cieniowania.
3. Rysujemy listki.
4. Cieniujemy.. No właśnie i tu zaczęła się moja porażka. :D




 Które zdobienie najbardziej trafia w wasz gust? A może podczas jesieni wcale nie zmieniacie kolorów paznokci na bardziej stonowane? Jeśli udało mi się kogoś zainspirować i zechcecie odtworzyć któryś wzór, bardzo chętnie zobaczę wasze prace, możecie tagować mnie na instagramie lub zostawiać linki w komentarzu pod postem. :)



chyba jednak zostanę przy rysowaniu na papierze. :D

~ xoxo i do następnego! ↟

września 07, 2017

#21 Balea - piękne i tanie kosmetyki!

#21 Balea - piękne i tanie kosmetyki!


 Hej!
 Zobaczcie tylko z czym dziś do Was przychodzę. Na rynku jest tak duży wybór produktów, ze chyba większość z nas sięga po te w ładniejszych opakowaniach. Jak dla mnie Balea wygrywa z innymi markami, no jest zwyczajnie bezkonkurencyjna, a do tego tania. Jedyny minus, to dostępność.. Można je zdobyć stacjonarnie tylko w drogerii DM, której niestety w Polsce nie ma. Jedyne miejsca, gdzie ukradkiem można coś zdobyć, to sklepiki z zagraniczną chemią. Pewnie ta część z Was, która nie miała okazji testować kosmetyków Balea, zastanawia się czy as tak dobre jak ładnie wyglądają. I tak i nie, zależy od produktu. Kosmetyków testowałam znacznie więcej, to są nowości, które dotarły do mnie ostatnio. Brakuje tu mojego ulubieńca - żelu do golenia, nie ma lepszego żelu, niż te z Balea. :)




 Ananasowy żel antybakteryjny. Zaczynam od niego, bo jest to definitywny ulubieniec z tego zestawu. Dla mnie jest to niezbędnik, do tej pory zazwyczaj wybierałam żele z Carmexu, a teraz w moje ręce wpadło to cudo. Pierwszy plus - ma etui, które możemy sobie zaczepić w torebce, no i wygląd - super. Jest bardzo wydajny, dosyć rzadki i wodnisty. Bardzo fajnie się rozprowadza i wystarczy dosłownie ziarenko na obie ręce. Jedyny mały minusik jest taki, ze dłonie się po nim lekko kleją. Ale nie jest to bardzo uciążliwe i uczucie lepkości szybko znika. Można go dostać za około 7-8 zł. A! No i zapach - jak mogłam o nim nie wspomnieć. Zapach alkoholu znika momentalnie i jego miejsce zastępuje słodki zapach ananasa. <3




 Balerina! Seria 2 produktów, które swoim zapachem położyły stare edycje na kolana. Lotion - za lotionami tej firmy do tej pory nie przepadałam, no ale jak opakowanie bajkowe to dostał szansę i nie żałuję. Jest super. Świetnie nawilża, jest bardzo rzadki dzięki czemu wchłania się momentalnie. Skóra się po nim nie lepi. Pachnie jak .. Rafaello. Nic innego nie przychodzi mi na myśl, kiedy go wącham. Słodki zapach, który w moim odczuciu skupia w sobie migdały oprószone kokosem. Jest jeden minusik ( przynajmniej dla mnie ) - zawiera drobinki brokatu przez co po wysmarowaniu się nim, mienię się jak Edward ze Zmierzchu. Żel pod prysznic i szampon w jednym - może was zdziwię, ale ja używam go w zupełnie inny sposób, jako płyn do kąpieli. Zapach jest tak cudowny, ze umycie się nim mi nie wystarcza. :D Znów nawiązanie do jedzenia, ale tym razem czuje nic innego jak żelki haribo.. Jako żel tez sprawdza się fajnie. pieni się całkiem nieźle, jest wydajny. Zapach w przypadku obu produktów całkiem fajnie utrzymuje się na ciele. Jako szamponu go nie testowałam, ni do końca ufam takim produktom 2w1. Ich cena to około 3-5 zł / szt.




 Krem do rąk w piance Cake Pop. Jeden kremik z tej serii już opisywałam w przeglądzie kremów *klik*. Ta wersję uważam za lepszą. Zapach jest cudowny, ale jego już totalnie nie umiem do niczego porównać. jest słodki, ale nie przesadnie, bardzo przyjemny i jak na razie nie znalazłam osoby, której by nie przypadł do gustu. Spotkałam się nawet z porównaniem jego zapachu do kawy latte. Nawilża dosyć słabo,  więc średnio się nadaje dla osób z mocno przesuszoną skórą. Podobnie jak w przypadku tamtej wersji, stwierdzam, ze jest to bardziej fajny gadżet do torebki, niż kosmetyk pielęgnacyjny. Ale do odświeżenia rąk i nadania im ładnego zapachu jest idealny, bo zapach utrzymuje się naprawdę długo. Cena to około 6-7 zł.




 Na koniec zostały maseczki, ich jeszcze nie testowała, czekają spokojnie na swoją kolej. Miałam maseczkę malinową, była w porządku. Cudów nie zdziałała, ale przyjemnie nawilżyła, ładnie pachniała. każda maseczka Balea ma 2 saszetki. Z maseczek powyżej mamy jedną maseczkę odżywczą do wszystkich   typów skóry - arbuzową i maseczkę peel off głęboko oczyszczająca do skóry mieszanej. Mam ogromne nadzieje, że się nie zawiodę i będą przynajmniej w porządku. Maseczki można dostać za około 2 zł.

Jestem ciekawa czy miałyście okazję testować produkty Balea i jakie są wasze odczucia. Ja jestem zakochana i z jednej strony ubolewam, ze produkty nie są dostępne w Polsce, a z drugiej szczęśliwa, a raczej mój portfel jest szczęśliwy. :D


~ xoxo i do następnego! ↟

września 05, 2017

#20 holo LEDowe buty + pizgawica! OOTD

#20 holo LEDowe buty + pizgawica! OOTD


 Hej.
 Przyszły chłodniejsze dni i wiecie co mnie cieszy najbardziej? To, że mogę wyjąć bluzy z szafy! Kocham bluzy i mogłabym w nich chodzić, spać i robić totalnie wszystko, dlatego wcale mi nie szkoda, ze nadchodzi wielkimi krokami jesień, mogę wziąć swój ulubiony kocyk i zaszyć się gdzieś z książką. Latem tylko tego mi brakowało.








 Do mojej kolekcji bluz niedawno dołączyła nowa perełka od Łap Nas. Chodziła za mną bardzo długo i ktoś postanowił spełnić moje marzenie i znalazłam ją wśród moich prezentów urodzinowych. Co jest w niej takiego wyjątkowego? Ano nadruk.. Lokalny patriota ze Świętokrzyskiego potwierdza - powiedzenie 'piździ jak w Kieleckiem' to czysta prawda, tu ciągle jest pizgawica. :D Łap Nas to Polska marka i przyznam szczerze, ze trochę odstrasza ceną, dlatego też jest to ich pierwsza rzecz u mnie, bo nie do końca byłam przekonana za co tyle płacimy, teraz już wiem. Bluza jest na prawdę dobrej jakości. Na stronie podane są wymiary, które w 100% pokrywają się z rzeczywistością, podobnie jak wygląd produktów. Od środka bluza posiada meszek, do tej pory każdy taki meszek zostawał mi na ubraniach, bieliźnie, wszystkim czego tylko dotknął, tu tak nie jest. Wszystko zostaje na miejscu, a bluza jest cieplutka. Nadruk też jest super wykonany - dam sobie rękę uciąć, ze nie będzie pękał ani tracił koloru.



 Ponowną szansę dostały tez holograficzne adidasy z LEDami. Znalazłam je w miejscowym chińczyku w zeszłym roku i pokochałam. Dla wielu jest to tandeta, dla mnie - dwa świecące, mieniące się tęcza skarby. Kolorów światełek jest kilka, podobnie z trybem świecenia. mogą dawać światło stałe lub migać w różnym tempie. Cały przełącznik światełek, podobnie jak miejsce na podłączenie ładowarki schowany jest wewnątrz buta przy kostce. Na początku czuć przez to mały dyskomfort, ale szybko się można przyzwyczaić. Buty są wygodne i czy ze światełkami czy bez - dla mnie są super.




 No i cóż.. na koniec chce was przeprosić - model ze mnie marny, ale chciałam się podzielić moimi perełkami. Spokojnie, na tym blogu stylizacje to będzie rzadko, więc nie będziecie musieli tego oglądać. :D

mój mały urwis pozuje chętniej i lepiej niż ja!



~ xoxo i do następnego! ↟

września 03, 2017

#19 Back to.. reality!

#19 Back to.. reality!




 Hej.
Dziś post trochę z innej beczki. Back to school.. Back to reality!
 Przeglądając blogi, filmy, instagram i wszystko inne, wszędzie widzę to hasło i to ono skłoniło mnie do napisania kilku słów od siebie. Światem zaczął rządzić konsumpcjonizm, wiadomo to nie od dziś, ale czemu z tym nie walczymy? Czy to nam daje szczęście? Po co nakręcamy to wszystko? Po co iść za tłumem? Robić to samo, myśleć tak samo, kupować to samo, pokazywać to samo.. W mojej głowie zrodziło się mnóstwo pytań i udowodniło mi to jak bardzo różnię się od ludzi którzy mnie osaczają otaczają. Ładne rzeczy są przyjemne dla oka, są fajne, ale .. Wydaje mi się, że nie dają szczęścia, a jeśli dają to tylko chwilowe i co nam po nim. To zwykłe zapychacze i nic więcej. czy kolorowa okładka, lub fajne zakreślacze potrafią dać szczęście? Chyba nie do końca. Rozumiem, że na pewno w jakiś sposób ułatwiają życie, bo przyjemniej się uczy z zeszytu lub notatnika, który jest ładny, ale.. No i właśnie tu pojawia się kwestia kolejna. jestem w stanie zrozumieć gdy ktoś faktycznie się uczy i potrzebuje tego do życia, ale nie pojmuje totalnie takich postów u osób, które już dawno skończyły edukację. Lajki, lajki, lajki.   A może by tak.. Usiąść, pomyśleć, znaleźć czas dla siebie, dla bliskich. 






  Czasem wystarczy tak niewiele. Książka, serial, gorąca kawa lub herbata, chwila dla siebie. A może by tak wyjść do rodziny, powiedzieć coś miłego, zobaczyć ich uśmiech, spędzić z nimi czas, zainteresować się tym co nie materialne, a w każdej chwili może zniknąć. Czemu tak bardzo skupiamy się na lajkach, folołach, czy subach. Przecież to tylko liczby, może pod nimi kryją się ludzie, może lubimy tą ładną otoczkę, ale to nie wszystko. Co nam po idealnym instagramie jeśli nasze życie jest nieidealne. Może warto to zmienić? Zrobić coś co da nam satysfakcję, uszczęśliwi i sprawi, ze poczujemy się lepiej, ale nie dlatego, ze cyferki poszły w górę, a dlatego, że zrobiliśmy coś dobrego.





Już nie ma, tam jest niebo, tu jest ziemia
Gwiazdy świecą lecz to osobny temat
Gwiazdy spadną, przestaną świecić
Ja w ręku z papierosem przyznam, że czas leci
Tak bywa, wszystko się kończy przecież
Usiądź wygodnie i witaj w moim świecie


 

września 03, 2017

#18 Dolarowe Aliexpress 1 - taśmy, długopisy, notatniki

#18 Dolarowe Aliexpress 1 - taśmy, długopisy, notatniki


  Hej!
Przychodzę do Was z moim małym zamówieniem z Aliexpress, ale jakim udanym! Zamówiłam kilka drobiazgów - długopisy, notesiki, karteczki, taśmy. pierwsza część już do mnie dotarła, z wszystkiego jestem zadowolona, a co najważniejsze - żadna rzecz nie przekroczyła 1$. W zasadzie wszystko skupia się wokół motywu zwierząt - tak wyszło, nie był to zabieg celowy. :D





  Karteczki samoprzylepne. Można ich wyszukać wpisując frazy: sticky, notes, memo. Jest ich ogrom - wzory, kolory, kształty, można wybierać do woli. Mi najbardziej przypadła do gustu szczęśliwa owieczka. Na aukcji były 4 różne rodzaje. Ogólnie są w porządku, jedyne co mogę im zarzucić - nie wszystkie łatwo się odklejają. Ale motyw jest fajny, karteczki przydatne. jestem typem zapominalskim i wszystko notuje, szczególnie listę zakupów. Do tego nie potrzebuje nic lepszego, więc dla mnie super!

Cena: 0,74$ ( ~ 3zł )
Czas dostawy: poniżej miesiąca
Link: *klik*
ogólna ocena: 9/10

 Długopis z owieczką. Tu jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Myślałam, ze długopisy będą bardziej prowizorką niż czymś do pisania, a tu niespodzianka - pisze i to jak fajnie! Jest to długopis żelowy, nie zacina się, pisze ciągłą linią, wkład jest w czarnym kolorze, można było wybrać również niebieski. Efekt widać na karteczce, Pan Chińczyk twierdzi, ze to 0,35 mm. :D

Cena: 0,88$ ( ~ 3,50 zł )
Czas dostawy: poniżej miesiąca
Link: *klik*
ogólna ocena: 10/10




  Kolorowe taśmy. Frazy: washi tapes. Wysyłam dużo listów i paczek i takie zwykłe są okropnie puste, dlatego często sięgam po taśmy kolorowe, szczególnie te 'matowe, papierowe'. Z Alie taśm miałam już wiele, ale przyznam, ze te urzekły mnie szczególnie swoimi wzorami. Na aukcji jest dostępne aż 12 różnych wzorów. Taśmy przychodzą zapakowane w pudełeczka miłe dla oka i z nadrukami adekwatnymi do wzorów na nich zamieszczonych. Ich wymiary to 15 mm x 7 m. nie jestem pewna czy mają taką długość, ale szkoda mi psuć taśmy aby to sprawdzić. Bardzo mi przypadły do gustu i myślę, że za jakiś czas znów zajrzę do tego sprzedawcy. :)

Cena: 0,88 $ / szt ( ~ 3,50 zł )
Czas dostawy: 3 tygodnie
Link: *klik*
ogólna ocena:  10/10




Chciałabym aby seria dolarowe aliexpress zagościła na moim blogu na stałe, mam nadzieję, że będę miała co pokazywać i że ktoś będzie chciał to przeglądać lub coś podpatrzeć. Co najczęściej zamawiacie w kwocie poniżej 1$? :)


~ xoxo i do następnego! ↟

września 01, 2017

#17 Claresa - nowości, nowa formuła!

#17 Claresa - nowości, nowa formuła!


 Hej.
 Ponownie przychodzę do Was z nowościami. Tym razem są to produkty firmy Claresa. Firmę miałam okazję już poznać, ale przed zmianą formuły, więc dla mnie testowanie zaczyna się na nowo!
 W swojej przesyłce znalazłam:
* bazę
* kolor - 003 Tropical Foest
* kolor - 004 Yellow Banana
* top
* cleaner
* remover




 Baza i top. Zamknięte są w buteleczkach o pojemności 7 ml. buteleczki są zgrabne i proste. Producent obiecuje, ze produkty będą się utwardzać zarówno w lampie LED jak i UV. Bardzo przypadły mi do gusty ich pędzelki - małe, zgrabne i sztywne - maluje się łatwo, przyjemnie i precyzyjnie. Baza jest raczej z tych rzadszych - fajnie pokryła paznokieć, nie spływa na skórki, ładnie się poziomuje. top bardzo mi się spodobał. jego konsystencja jest jakby hmm... Żelowa? Ciężko jest to określić, ale musicie uwierzyć mi na słowo, ze jest przyjemny!  Jeśli będzie dobrze chronił manicure - ma duża szanse zostać moim ulubieńcem, ale to się okaże dopiero za jakieś 2 tygodnie.





 Remover i Cleaner. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo fajne butelki - klasyczne, proste i przyjemne dla oka o pojemności 100 ml. jedyny minusik, który wyłapałam to brak dozownika - otwór jest dosyć duży i ciężko dozuje się produkt. Same produkty bardzo przypadły mi do gustu. Do tej pory korzystałam albo z czystego acetonu, albo ze zmywacza acetonowego, więc remover to jeszcze inna kombinacja. Rozpuszcza lakier bardzo szybko. Wygrywa z acetonem tym, że skórki nie są tak mocno przesuszone, podobnie płytka paznokcia. Ma bardzo mocny zapach, ale mniej drażniący niż aceton. Cleaner spełnia swoje zadanie. Wydaje się być bardzo wydajny. Łatwo usuwa warstwę klejącą i szybko wysycha.





  003 Tropical Forest. Takiego koloru szukałam całe lato i nie znalazłam, a jednak jest i mam go w swojej kolekcji. <3 Kolor okropnie ciężki do złapania na zdjęciu, ale cudowny. Teraz gdy mam go na paznokciach, zdefiniowałabym go jako połączenie mięty i limonki w pastelowej wersji - nie ma w nim żółtych tonów. Kryje już po 2, max 3 warstwach, więc super. Poziomuje się całkiem fajnie. Sam lakier jest dosyć gęsty, ale dzięki temu jeszcze łatwiej go rozprowadzić bez zalewania skórek. Pędzelek i buteleczka takie same jak w przypadku bazy i topu - dla mnie - wybawienie.




 004 Yellow Bananas. Lakier o gęstej konsystencji. Jest to kolorek, który do złudzenia przypominał mi Banana firmy Semilac, jednak po ich porównaniu stwierdzam, ze ten jest ciemniejszy i cieplejszy. Kolor bardzo przyjemny. Pigmnetacja jeszcze lepsza niż w przypadku 003 - tu już 1-2 warstwy wystarczą do pełnego krycia, z poziomowaniem i utwardzaniem również brak problemu. Buteleczka i pędzelek standardowo jak cała reszta.




 Tutaj porównanie pędzelka w przypadku starej i nowej formuły - stara formuła miała zdecydowanie dłuższy i bardziej miękki pędzelek. Mi bardziej do gusty przypadł ten z formuły nowej. Konsystencja lakierów tez się zmieniła - teraz jest bardziej gesta i lakiery nie spływają na skórki. Zostawiam zdjęcie w oryginalnych kolorach, bo tu chyba najlepiej widać realny kolor 003. :)




 Pojedynek! Zawsze gdy do mojej kolekcji wchodzą nowe lakiery, jedną rękę robię na moim standardowym zestawie sprawdzonej bazy i topu, a na drugiej ręce stawiam tylko na nowe produkty. Tak jest i tym razem. Musicie mi wybaczyć, ale dopiero po wstawieniu tu zdjęcie, zorientowałam się, że na obu jest lewa ręka.. Mam nadzieję, że wierzycie mi na słowo, że druga też jest zrobiona i na razie wygląda tak samo.. Na lewej ręce do pojedynku stanęła Mega Base z Victoria Vynn i Dry Top NeoNail - dla mnie duet nie do pokonania, zobaczymy, czy Claresa im dorówna - mam ogromną nadzieję, ze tak! Więc spodziewajcie się postu z wynikami za około dwa tygodnie.



 Jedyne co muszę dopowiedzieć i na czym się zawiodłam, to że kolorek się 'kurczy' i ucieka od skórek. Zawsze staram się dojechać jak najbliżej, a efekt po 1 warstwie widać na zdjęciu. Na szczęście kolejną warstwą da się to korygować.




 Kolor jest na tyle piękny, że zdecydowałam się nie robić żadnych zdobień, bo sam się broni. <3

Jestem ciekawa jak Wam się podoba i czy miałyście produkty tej marki. Jakie kolorki są waszymi ulubionymi? Jakie macie odczucia? 


~ xoxo i do następnego ! ↟

#25 Foch forever! AvocadoStyle OOTD

 Hej!  Czy Wy też macie takie dni, ze macie ochotę tupnąć nóżką, założyć ręce i odwrócić się tyłem do wszystkiego? :D Ja mam aktualnie ...

Copyright © 2016 Ksanaru , Blogger