stycznia 05, 2018

#48 Denko Grudzień 2017




 Hej! Zużywanie produktów ciągle przegrywa z testowaniem nowości, ale w porównaniu do innych miesięcy - grudzień nie wypadł najgorzej. Trochę bardziej zajęłam się mniejszymi pojemnościami co wyszło na plus względem ilości zużytych opakowań i od razu lżej na sumieniu - bo ubywa. :D



Włosy 


  • Venita, Serum z olejkiem arganowym i olejkiem Buriti - coś co bardzo lubiłam i denko wywołało u mnie smutek. Nakładałam go na włosy na około godzinę przed myciem i robił cuda. Włosy były miękkie, łatwo się rozczesywały i układały. Teraz korzystam z czystego olejku arganowego i już nie daje takich fajnych efektów. 
  • Oriflame, hot oil - olejek na gorąco, coś dla mnie nowego, pierwszy raz spotkałam się z tego typem produktu, jednak nie do końca mi się spodobał. Po pierwsze - producent nie podpowiada zbytnio jak produktu użyć, dodatkowo opakowanie jest spore, a po otworzeniu nie da się go już zamknąć, wystarcza spokojnie na dwie aplikacje. Włosy z jednej strony były nawilżone i odżywione, a z drugiej twarde i jakieś takie.. sztywne? Nie mówię nie, być może użyłam go w zły sposób, mam jeszcze jedno opakowanie podobnego oleju, wiec na pewno przetestuje i dam znać. 
  • Venita, jednodniowy spray koloryzujący - wspominałam o nim nie raz, bardzo lubię, poniżej zostawiam efekt jaki daje !





Higiena 


  • Isana, żurawinowy żel pod prysznic - niby fajny, a jednak mnie nie zachwycił. Dla mnie był zdecydowanie za gesty. Pienił się fajnie, pachniał przyjemnie, ale jednak nie przewiduje powrotu do niego, być może sprawdzę inne warianty zapachowe. Plus za wygodne opakowanie. 
  • Żel do kąpieli w postaci misia - bardzo przyjemny dla oka, mniej przyjemny w użyciu. To już któreś moje opakowanie żeli tego typu i za każdym razem mam to samo odczucie - najmniej wygodne opakowanie. Z tyłu posiada takie otwieranie jak dmuchane zabawki do kąpieli. Strasznie ciężko wydobyć z niego żel. Pienił się średnio, zapach tez nie był super. 
  • Cleanic, rumiankowe chusteczki do higieny intymnej - bardzo się z nimi polubiłam. Są delikatne, nie podrażniają, świetne w 'kryzysowych' sytuacjach kiedy potrzebujemy odświeżenia poza domem. Opakowanie małe, nie zajmuje dużo miejsca w torebce, zamykanie szczelne, chusteczki nie wysychają. 




Maseczki


  • Spa Life, nose cleasing strips - plasterek na nos, który mocno u mnie zaplusował, załączam zdjęcie  efektami, mam nadzieje, ze nie poczujecie się urażeni, ani zniesmaczeni - dowód że działa. ( biały plasterek) 
  • Holika Holika, Pig nose perfect stickers - kolejny plasterek do którego mam bardziej mieszane uczucia. Bardzo cięzko się go aplikuje, najpierw nie chciał dobrze przylegać do nosa, później nie chciał wyschnąć, ale w efekcie końcowym dał rade. ( różowy plasterek)
  • Origins, Drink Up - drogi ulubieniec, który działa cuda. Nic innego do tej pory tak dobrze nie nawilżyło mojej twarzy. Żal było mi zużyć końcówkę i wyrzucić tubkę, jeśli będę mieć okazję to na pewno do niej powrócę. 




Kremy


  •  Tony Moly, Sweet Holiday - krem do rąk, który początkowo mnie oczarował, a z czasem zaczął męczyć. Zapach jest bardzo świąteczny i śliczny, ale szybko mi się znudził. kremik sam w sobie był taki sobie, nawilżenie było słabe, plus za szybki wchłanianie i brak lepiej warstwy. 
  • Acerin, lavendi - krem do stóp, przeznaczony na pękające piety, jednak mi poleciła go pani w aptece na wszystkie problemy ze stópkami. Najbardziej pomógł mi na odparzenie od buta i został ze mną do końca opakowania. Bardzo wydajny, głęboko nawilżał, odżywiał i zmiękczał, chyba mój ideał wśród kremów do stóp. 




Pozostałe 


  • Avon, Ultra sexy - perfumy, które uwielbiam za zapach, za trwałość i za flakonik. Utrzymują się bardzo długo, zapach jest typowo kobiecy, słodki, coś co mnie w nim urzekło to nuty gruszki i marakui. 
  • Carmex, Lime - pomadka do ust, która tez wzbudziła we mnie skrajne uczucia. Najpierw była hitem, później się trochę wystraszyłam czytając opinie, ale w efekcie końcowym używało mi się jej przyjemnie - fajnie nawilżała, zawarty w niej mentol koił. 

A jak tam Wasze denka, jesteście zadowolone z ilości pustych opakowań jak i z samych produktów? :)



~ miłego dnia ♡
ksanaru

8 komentarzy:

  1. Ale mocny efekt daje ten spray do włosów. Jesteś mega odważna że się zdecydowałaś na niebieskie włosy, dopiero co pofarbowałam na zimny brąz i jestem zadowolona wiec na razie nie szaleję z testami tego typu produktów ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja farbuje włosy na różne dziwne kolory od ponad 2 lat w zasadzie, od maja tego roku miałam wszystkie możliwe kolory, jest na blogu post o koloryzacji więc jeśli masz ochotę to znajdziesz go pod tagiem venita :) A niebieski tez próbowałam zrobić półtrwały, ale moje włosy nie przyjmują niebieskiego pigmentu

      Usuń
  2. muszę w końcu kupić tego originsa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobił na mnie ogromne wrażenie :)

      Usuń
  3. Piękne denko i zabrzmi może dziwnie, ale nic nie miałam przyjemności używać :D A moje denko już niebawem na blogu <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś nie mogłam znieść zapachu Ultra Sexy, ale ostatnio przepadłam za słodkimi perfumami, więc muszę chyba znów przyjrzeć się tym z Avon ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo zużyłaś :) ja też ostatnio dodawałam ostatnie denko z tamtego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, mocny efekt daje sprey! poza tym - ciekawe denko :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń

Semilac 081 Night In Vegas #skullnails

 Hej! Przychodzę do Was z moim nabytkiem, na którego czaiłam się bardzo długo, a teraz w końcu mam i już błyszczy się na moich paznokcia...

Copyright © 2016 Ksanaru , Blogger