2/10/2018

Cien - tanie kosmetyki z Lidla




 Hej! Dziś przychodzę do Was z moim w zasadzie nie dawnym odkryciem, a mianowicie kosmetykami marki Cien, które są dostępne w Lidlu. Już od jakiegoś czasu dostałam w paczuszkach od internetowych znajomych jakieś pojedyncze sztuki do testów i byłam zadowolona. W końcu postanowiłam się wybrać sama i przetestować większą część.
 Postawiłam głównie na przeróżne maski i maseczki, bo je już miałam i byłam zadowolona, więc chciałam przetestować więcej wariantów. Poza tym kupiłam również set do depilacji - maszynki i żel, krem do rąk ( bo tych mi ciągle mało! ) oraz piankę do mycia rąk.



Cien, maseczki do twarzy 

  • Cien, Maseczka oczyszczająca ( wyciąg z gruszki + glinka termalna )
  • Cien, maseczka głęboko nawilżająca ( aloes + kwiat pomarańczy )

 Wersji jest więcej, tego jestem pewna, jednak mi się udało dorwać tylko dwie. Gruszkową już wcześniej testowałam i wspominałam o niej w poście z denkiem. Jeśli chodzi o cenę, to dorwałam je po 0,99 zł i to jest chyba ich regularna cena. Według opakowania oficjalnym producentem jest Dax cosmetic i są produkowane w Polsce, więc bardzo fajnie.

Cien, maski do włosów 

  • Cein, maseczka do włosów odbudowująca ( keratyna i jedwab )
  • Cien, maseczka do włosów wzmacniająca ( alej z awokado, bambus )
  • Cien, maseczka do włosów rewitalizująca ( argan, kokos, makadamia )
  • Cien, maseczka do włosów wzmacniająca ( sok z aloesu )
  • Cien, maseczka do włosów regenerująca ( olej ze słodkich migdałów )

 Poza maseczkami w saszetkach miałam również do czynienia z maseczką w tubie. Wszystkie urzekły mnie jednogłośnie jednym - zapachem. Wszystkie maseczki z Cien wychodzą od marki L'biootica, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, ponieważ z tego co się orientuje to produkty L'biootici nie należą do tanich, a maseczki w Lidlu są dostępne za 1,20 zł! Na włosy działają bardzo fajnie, na razie z saszetek testowałam dwa rodzaje - czerwoną i pomarańczową i z obu jestem zadowolona. Ułatwiają rozczesywanie, włosy są miękkie, mają fajną objętość bez efektu puszenia się. 



  • Cien, pianka do mycia rąk 'soczyste mango'

 Piankowe / musowe produkty uwielbiam, już praktycznie całkowicie wyparły z mojej łazienki żele do mycia, ale tu trochę czuje się zawiedziona. Ma w zasadzie tylko jeden minus, ale całkiem spory - konsystencja. Powinna być jedną z największych zalet, niestety dla mnie nie jest. Jest dosyć rzadka, mało zbita? Ciężko mi to określić, ale znika ekspresowo i zanim wymyje ręce to mam wrażenie, ze myje je sama woda. Zapach początkowo wydawał mi się chemiczny, ale po czasie to wrażenie znika i jest okej, pachnie bardzo ładnie, owocowo. Opakowanie jest śliczne i praktyczne, ale to widać od razu. Nie jestem pewna ceny, ale nie przekroczyła 5 złotych.



  • Cien, SOS skoncentrowany krem do rąk
 Niesamowicie bogaty i wydajny produkt. Maleńki groszek wystarczy , aby pokryć nic całe dłonie. Na co dzień nie przepadam za takimi produktami, jednak jest moim ratunkiem w kryzysowych sytuacjach - po kontakcie z chemikaliami, przed wyjściem na mróz, pod tym względem sprawdza się znakomicie i może nie nawilża jakoś bardzo mocno, ale tworzy na skórze warstwę chroniącą przed wysuszaniem, przed czynnikami zewnętrznymi. Służy mi w zasadzie nie tylko do rąk, a na każde przesuszone miejsca, mam wrażenie że pomaga się skórze zregenerować. O ile lubię pachnące kosmetyki, to tu formułę bezzapachową uważam za plus. Skład kosmetyku jest prostszy i nie jest on naszpikowany dodatkowymi składnikami odpowiadającymi za zapach. Jego cena to 3 lub 4 zł / 75 ml.




  • Cien, żel do golenia 'sensitive' dla kobiet z aloesem
 Chyba zaplusował mi najbardziej z całego zestawu z pierwszego zdjęcia. Z jednej strony niczym się nie wyróżnia, ale.. Nie na swojej półce cenowej. Kosztuje nie całe 6 złotych / 200 ml, a z czystym sumieniem postawiłabym go między innymi, znacznie droższymi produktami.. Piani się jak marzenie, nie wysusza skóry, zapobiega podrażnieniom, ułatwia depilacje i ładnie pachnie. Można chcieć czegoś więcej? Mi zdecydowanie wystarczy. Jeśli mam się doszukiwać wad, to ma jedna, malutką - jakaś część produktu zawsze zostaje mi w korku, bez względu na to jak dokładnie bym wyczyściła aplikator.



  • Cien, Lady 2 , maszynki do golenia 
 Robiąc zakupy, postawiłam głównie na rzeczy, które zużywają się najszybciej i w największych ilościach, więc wybrałam również maszynki. Cena to 2,99 zł / 6 sztuk i sama byłam ciekawa co takie taniutkie maszynki są w stanie zrobić. I w sumie z jednej strony je pokochałam z drugiej już niekoniecznie. Są bardzo dokładne i ostre, nie pamiętam kiedy ostatnio przez moje ręce przeszło coś tak fajnego w tym aspekcie, ale.. Wymagają wolnych ruchów, bo inaczej potrafią szarpać i ciągnąć nawet małe włoski. Tak więc polecam je tylko osobom, które mają duży zapas cierpliwości i nie mają wrażliwej skóry, ja zapewne będę do nich wracać, bo cena w połączeniu z efektem mimo wszystko mnie bardzo satysfakcjonuje. 


A co według Was warto kupić w Lidlu jeśli chodzi o kosmetyki? Może mieliście coś z mojej listy i macie inne zdanie? :)


~ miłego dnia ♡
ksanaru

11 komentarzy:

  1. Ten żel najchętniej bym wypróbowała, niestety nie miałam okazji testować żadnego z produktów :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba czeka mnie wyprawa do Lidla :D Maseczek jestem ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czaję się na te maseczki do włosów. Uwielbiamy produkty L'biotica, a tu jeszcze tak atrakcyjna cena. Teraz skuszę się chyba równiez na żel do golenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam raz jedną maseczkę z tej firmy i strasznie podrażniła mi skórę, więc się zraziłam. Dalej pozostaję oddaną fanką Ziaji.

    http://kingagloria.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kremy do rąk tej marki ;) Jakoś bliżej ofercie Cien się nie przyglądałam, ale to może był błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie nigdy nie zatrzymywałam się w Lidlu przy kosmetykach, czas nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też używam kilku produktów Cien i wszystkie lubię :) Koniecznie wypróbuj płyny micelarne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś skusiłam się na maseczki Cien (w promocji po ok. 60 groszy), nie oczekiwałam wiele za taką cenę... Szczerze powiedziawszy nie powaliły mnie na kolana i raczej już po nie sięgnę. Za to piankę do myci rąk kupiłabym dla samego opakowania, żeby móc zrobić własną wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to dobrze że nie mam po drodze lidla, znowu bym się obkupiła jak głupia :) ale te maseczki mnie kuszą, na pewno je wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jakoś zawsze w marketach omijałam działy kosmetyczne, ale chyba w końcu muszę przestać to robić, bo coraz więcej perełek można tak znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, nie musisz zostawiać spamu - zaglądam do moich komentatorów. :)

@Way2themes

Follow Me